30 kwietnia 2017

"Para zza ściany"

Tytuł: "Para zza ściany"
Autor: Shari Lapeña
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tłumaczył: Piotr Kuś
Format książki: ebook


fot. Katarzyna Denisiuk



Można ją kupić za złotówkę, jak i dwadzieścia złotych - zdrapka. "Para zza ściany" była dla mnie taką właśnie zdrapką, która na początku była niewiadomą, potem sukcesywnie w miarę odkrywania dalszych obszarów wzmagała moją ciekawość, czułam dreszczyk emocji, aż do finału, kiedy to niestety nie było euforii z wygranej. Rozrywka, o której z pewnością szybko zapomnę. 

Anne i Marco Conti idą na imprezę do sąsiadów zza ściany. Zostawiają w domu śpiącą półroczna córeczkę, ponieważ gospodyni nie życzyła sobie obecności dziecka. Nad maluszkiem czuwa elektryczną nianią, bo ta ludzka niestety nie mogła przyjść. Karnie, co pół godziny, na zmianę doglądają, czy z małą jest wszystko w porządku. Niestety po powrocie zastają puste łóżeczko - Cora zniknęła. Dla rodziny zaczyna się horror. Pierwsze podejrzenia padają na rodziców. Krąg podejrzanych się poszerza. Wszyscy kłamią! Co rusz wychodzą na jaw nowe tajemnice. Pisarka sprytnie wodzi nas za nos. Kto stoi za tą tragedią? Czy dziecko jeszcze żyje?

Książkę czytało się bardzo dobrze. Zaciekawiła. Niestety nie było efektu wow. Było po prostu dobrze. "Para zza ściany" to pisarski debiut i jeśli powstaną kolejne książki, to z pewnością sięgnę. W końcu nie poprzestajemy na jednej zdrapce, tylko kupujemy kolejne, żeby poczuć się wygranymi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz