8 września 2018

"Historia złych uczynków" Katarzyna Zyskowska Historia, która elektryzuje gęstym i mrocznym klimatem


Tytuł: „Historia złych uczynków”
Autor: Katarzyna Zyskowska
Wydawnictwo: Znak
Forma książki: ebook
Gatunek: literatura współczesna

fot. Katarzyna Denisiuk


Kiedy o książce słyszę same pochlebne oceny, zarówno przed premierą, jak i po, to w jednym momencie w mojej głowie rodzą się pytania: czy to jest możliwe? to jest aż tak dobre?, a zaraz potem ogarnia mnie euforia i myślę sobie „pięknie, mam pewniaka na świetną lekturę”. Przyszedł czas na zweryfikowanie tego, o czym piszą czytelnicy.

Nina i Miłosz. Dziewczyna, która wyrwała się z prowincji i wyjechała na studia do dużego miasta. Wykształciła się, dostała dobrą pracę, czego efektem było usamodzielnienie się i uniezależnienie finansowe. Chłopak, który niemal zabija intelektem, roztacza wokół siebie aurę tajemniczości, a przede wszystkim w doskonały sposób potrafi zniewolić swoje partnerki zmuszając je do robienia niemal wszystkiego czego zapragnie. Dzień kiedy Nina spotkała Miłosza i wsiadła do jego samochodu jest jak korek, który wyskoczył ze wstrząśniętego szampana - początkowo wyzwala niepohamowaną euforię, a potem mnóstwo zamieszania i bałaganu do uporządkowania. Miłosz znika z życia Niny. Przepadł jak kamień w wodę.

Początek powieści mnie nie kupił. Miałam wrażenie, że czytam romans i obawiałam się jak ta historia się rozwinie. Ona i on, etap poznania, wzajemnej fascynacji i zauroczenia. Jednak w momencie, gdy Miłosz zniknął historia mnie wessała.

Gęsty, momentami smolisty, lepki, cuchnący klimat powieści działa na zmysły i wyobraźnię. Czy to co dzieje się współcześnie jest konsekwencją działań i decyzji podjętych w przeszłości? To doszukiwanie się punktu wyjścia, sukcesywne odkrywanie kart historii, zabawa autorki z czytelnikiem jest uzależniająca i powoduje, że książkę ciężko odłożyć. Wielowątkowa, wielowarstwowa, skomplikowana fabuła daje niebywałą frajdę z jej poznawania i oswajania. Do tego wycieczki w przeszłość, próba wyjaśnienia, czy też usprawiedliwienia postępowania bohaterów w dużej mierze uatrakcyjniają fabułę. Kilkukrotnie zostałam zaskoczona i wpędzona w uliczkę, z której wydawałoby się nie ma wyjścia. Takie emocje lubię, takie mnie nakręcają.

Powieść Katarzyny Zyskowskiej dostarczyła mi bardzo dobrej rozrywki. Po początkowym zawahaniu dalszy ciąg czytałam niemal na wdechu. Mroczny całun, który cały czas okrywa „Historię złych uczynków” daje powieści ostrego pazura i dzięki temu wyróżnia ją spośród wielu. Ja ze swojej strony polecam i przychylam się do większości ocen jakie książka zebrała.

Ocena: 5/6

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz