13 czerwca 2018

"Wilt" Tom Sharpe Komu dawkę angielskiego humoru?


Tytuł: „Wilt”
Autor: Tom Sharpe
Wydawnictwo: Poradnia K sp. z o.o.
Tłumaczył: Zuzanna Naczyńska
Forma książki: audiobook; czyta Wojciech Malajkat
Gatunek: literatura współczesna
Seria: Wilt (1)

fot. Katarzyna Denisiuk
Myć naczynia i uśmiechać się do siebie? Prasować zalegającą stertę ubrań śmiejąc się w głos? Iść przez miasto „z bananem” na twarzy? Tak, to wszystko jest możliwe, zwłaszcza jak słucha się Wojciecha Malajkata czytającego powieść Toma Sharpe'a pt.: „Wilt”. Od razu Wam zdradzę, że to nie jest zwyczajna komedyjka, to jest angielski humor przez duże A. Entuzjaści absurdu, ironii, sarkazmu oraz humoru sytuacyjnego, będą zachwyceni. Książka potrafiła wprawić mnie w doskonały nastrój, dlatego uważam, że jest świetnym remedium na smutki lub gorszy dzień.


Co to była za historia?! Czego tutaj nie było?!
Henry Wilt jest wykładowcą literatury, który na co dzień ma do czynienia z raczej mało inteligentnymi młodymi ludźmi, żeby dosadniej nie rzec tępymi i traktującymi literaturę jako zło konieczne i drogę przez mękę. Męczą się uczniowie, męczy się z nimi Wilt. W sferze zawodowej porażka! Na prywatnym poletku, ugór! Żona Henry'ego daje tak popalić, że najchętniej pozbyłby się upierdliwej baby raz na zawsze. Ot, takie niewinne marzenia i pielęgnowana ułuda. Nieoczekiwany splot wydarzeń sprawia – tutaj znaczącą rolę odegra dmuchana lala – iż Wilt zostaje posądzony o zamordowanie żony. I teraz zaczyna się polka. Jest radośnie, żywiołowo, skocznie. Pytanie tylko kto się świetnie bawi? Wilt? Żona? Policjanci?

Przyznam się, że nie od początku Wilt zawładnął moją wyobraźnią i z lekkim dystansem przyglądałam się jego poczynaniom i stosowanym środkom wyrazu. Jednak ta początkowa „przyczajka” nie trwała długo i jak tylko weszłam na właściwe fale i zgraliśmy się, to już do końca pląsaliśmy w jednej parze okraszając nasz taniec niekontrolowanymi wybuchami śmiechu.

Oglądaliście spektakl „Mayday” Raya Cooneya Teatru Bagatela? Myślę, że gdyby „Wilt” został przeniesiony na deski teatru, to odpaliłby podobne fajerwerki humoru i dobrej zabawy. Bardzo dobry antydepresant i poprawiacz nastroju. Polecam!

Ocena: 5/6

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz