28 maja 2017

"Powtórnie narodzony"

Tytuł: "Powtórnie narodzony"
Autor: Margaret Mazzantini
Wydawnictwo: Sonia Draga
Tłumaczył: Alina Pawłowska-Zampino
Format książki: papierowa


fot. Katarzyna Denisiuk


Pod wpływem impulsu i bardzo dobrych recenzji wypożyczyłam z biblioteki "Powtórnie narodzonego" Margaret Mazzantini. Był to pewniak na bardzo dobrą książkę, na niezapomniane wrażenia. Liczyłam, że zostanę emocjonalnie przeczołgana i lektura wgniecie mnie w fotel. I co? I nic. 

Włoska reporterka Gemma, razem ze swoim szesnastoletnim synem Pietro jedzie w podróż sentymentalną do Sarajewa. Spotyka się z przyjacielem z przeszłości Gojko, bośniackim poetą, który kiedyś był jej przewodnikiem po nieznanym kraju i dzięki któremu poznała miłość swojego życia Diega, fotografa z Genui.

"Potrzebowałam przyjaciół i wspomnień. Nie wystarczyło mi moje życie, potrzebowałam starego cierpienia, świadka tamtych dni, kogoś kto tam był."

Uczucie pomiędzy Gemmą a Diego rozkwitło. Chcieli być razem. Chcieli mieć dziecko. To przemożne pragnienie zdeterminowało ich dalsze życie, ich dalsze losy. Tragizm ich sytuacji potęgowało okrucieństwo jugosłowiańskiej wojny.
Ile klęsk można w życiu przeżyć? Z ilu upadków można się podźwignąć?

"To dziecko jest tym, czego pragnęłam od dawna, jest powodem dla którego przeszliśmy przez to piekło, czekało na nas jak przeznaczenie."

Długo zastanawiałam się dlaczego nie ma zachwytów z mojej strony. Bardzo emocjonalna i dojmująco smutna historia, nie podana i opisana w sposób oczywisty i błahy. Namacalnie, realistycznie przedstawione tło historyczne. Czego tu się czepiać? Doszłam do wniosku, że bardzo przeszkadzał mi język - porównania, metafory. Książkę czytało mi się ciężko. Musiałam się wczytywać w niemal każde zdanie, a to na dłuższą metę mnie zmęczyło.

"Oczy Diega były rozbiegane, rzęsy przypominały odnóża umykających insektów."
"Dziobałam ciepławe, słodkie kłamstwo rozsmarowane niepewną jeszcze kaligrafią mego syna."

"Powtórnie narodzony" ma bardzo wysokie oceny, a ja niestety nie poczułam tego czegoś. Jednak daleka jestem od tego, żeby tej książki nie polecać. Przypuszczam, ba nawet wiem, że wielu osobom ta lektura przysporzy książkowego kaca, bo jest warta przeczytania.

PS Rewelacyjna okładka!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz