4 lutego 2018

"Historia Adeli" Magdalena Knedler Historia dająca komfort i ciepło w sercu

Tytuł: „Historia Adeli”
Autor: Magdalena Knedler
Wydawnictwo: Novae Res
Forma książki: ebook
Gatunek: powieść obyczajowa



Fot. Radek Denisiuk


Historia Adeli” zaskoczyła mnie. Od początku wciągnęła mnie w swój świat, ale myślałam – o, sympatyczna „obyczajówka”. Jednak z każdą stroną dostrzegałam i czułam, że ta powieść to coś więcej. To nie zestaw banalnych, przeciętnych myśli i przekazu, ale również dotknięcie wielu niecodziennych i ważnych problemów. To nie była pusta gra na emocjach i powielanie schematów, ale szczere odkrycie przez Autorkę swojej duszy i wrażliwości. Magdalena Knedler już wcześniej „kupiła” mnie „Dziewczyną z daleka” oraz „Nie całkiem białym Bożym Narodzeniem”, więc do Jej książek nie trzeba mnie namawiać, a „Historia Adeli” jest naprawdę bardzo dobra.

Adela miała to co najważniejsze, to co daje szczęście, coś co daje moc do pokonywania codziennych problemów. Niestety nie było jej dane długo się tym cieszyć. Wszystko się skończyło. Przyszedł czas na podjęcie bardzo ważnych decyzji, chwycenia życia za bary i obranie jakiegoś kierunku. We Włoszech zostawiła wspomnienia, te wszystkie dobre chwile i kawiarnio-księgarnię, którą prowadziła. Wróciła do Polski, z jakimś z grubsza powziętym postanowieniem, zarysem planu na przyszłość. Musi wiele puzzli poukładać, żeby zyskać spokój i na nowo zacząć żyć.

Magdalena Knedler kilka razy pomogła bohaterom trafić na właściwe miejsce, zapukać do właściwych drzwi. W końcu to powieść. Jednak nikt nie zaprzeczy, że przypadki chodzą po ludziach, zdarzają się cudowne zbiegi okoliczności i myślę, że to co spotkało Adelę mogło zaistnieć naprawdę.

Niesamowitą wartością dodaną w „Historii Adeli” jest muzyka i sztuka. „Lubisz jazz?” wypowiadane przez Macieja Stuhra dubbingującego pszczołę w kreskówce, każdorazowo wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Ale jazz, to też moje dzieciństwo i słuchanie z tatą Louisa Armstronga. Dlatego też mam wielki sentyment do tej muzyki i bardzo się cieszę, że towarzyszy bohaterom przez całą książkę. O obrazach, sztuce i jej interpretacji również Autorka pięknie pisze i tak sugestywnie, że nie sposób nie wyszukać sobie danego dzieła, żeby zobaczyć jak wygląda w rzeczywistości.

Bardzo dużym plusem powieści jest to, że nie jest cukierkowa i słodka. Jest wiarygodna, prawdziwa, po prostu życiowa. Skończyłam ją czytać z poczuciem ogromnego komfortu i ciepła w sercu. Polecam!

Ocena: 5,5/6

2 komentarze:

  1. Miałam tę książkę na czytniku od kilku tygodni. Jednak wciąż odkładałam jej przeczytanie na bliżej nieokreśloną przyszłość. Twoja recenzja zachęciła mnie, żeby „Historia Adeli” nie czekała w bardzo długiej kolejce. Przeczytałam i jestem zachwycona. Powieść wyzwala masę pozytywnych emocji, jest optymistyczna chociaż czasem tak smutna. Pięknie opowiedziana, mądra. Masz rację - muzyka i sztuka dodają tej powieści dużo uroku, niesamowitego klimatu. Czytałam i słuchałam tej muzyki. Dziękuję za rekomendację i pozdrawiam.
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudnie napisałaś.
    Bardzo się cieszę, że mój wybór okazał się również trafiony dla Ciebie.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń