Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na pastwiska zielone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na pastwiska zielone. Pokaż wszystkie posty

14 września 2017

"Na pastwiska zielone" Anne B. Ragde Wspaniałe zakończenie trylogii, ale na szczęście to nie koniec

Tytuł: "Na pastwiska zielone"
Autor: Anne B. Ragde
Wydawnictwo: Smak Słowa
Tłumaczył: Ewa M. Bilińska
Forma książki: ebook


fot. Katarzyna Denisiuk


Nie wierzę, że tak miała się zakończyć saga rodziny Neshov... W zamyśle autorki miała to być trylogia. Całe szczęście, że jednak bohaterowie nie dali o sobie zapomnieć i powstała czwarta część, która na polskim rynku wydawniczym będzie miała swoją premierę 20 września.

Tragiczna śmierć Tora sprawiła, że gospodarstwo zostało praktycznie bez nadzoru i opieki. Co może stary, niedołężny ojciec, który nawet o siebie nie potrafi zadbać, a co dopiero opiekować się stadem świń. Torunn, jako jedyna z rodziny, poczuwa się do pomocy w rodzinnym domu ojca i bierze na swoje barki całą gospodarkę. Co prawda ma pomocnika, który jest nieocenionym wsparciem w codziennych obowiązkach związanych z hodowlą, jednak nic nie potrafi uleczyć podupadającej kondycji psychicznej. Jeden haruje, a reszta przyjeżdża w odwiedziny - pewnie niejeden z nas zna taki scenariusz.

Smutek przelewa się przez karty powieści. Radosne wydarzenia w życiu Erlenda i Krumme w niewielkim stopniu rozjaśniają szarą egzystencję rodziny Neshov.
Rodzinny dom w Byneset jawi się jako miejsce depresyjne, które w każdym domowniku potrafi zabić radość życia. Czy Torunn okaże się silniejsza od ojca? Czy zakrojone na szeroka skalę plany braci doczekają się realizacji, a w mury domu zawita w końcu radość i uśmiech?

W "Na pastwiska zielone" jest nostalgicznie, smutno, refleksyjnie. Kilka radosnych wydarzeń, pojawienie się szczeniaka labradora o imieniu Borat, to tylko przebłyski, krótkie migawki, promyki słońca, które szybko gasną. Bardzo chciałabym, aby "Zawsze jest przebaczenie" było szczęśliwsze dla rodziny Neshov. Bo w końcu rodzina powinna być jednością, każdy z jej członków powinien móc liczyć na pomoc drugiego, zrozumienie, dobre słowo i miłość.

Niepowtarzalny klimat, wspaniała charakterystyka postaci, dogłębna analiza zachowań i relacji, to wszystko sprawia, że pozostaję pod wielkim wrażeniem sagi i wyczekuję na czwartą część cyklu.

PS O "Ziemi kłamstw" pisałam tutaj, a o "Rakach pustelnikach" tutaj.

Ocena: 6/6